.

.

wtorek, 23 grudnia 2014

To zaczyna przypominać jacht ...

Do startu zostało 688 dni. Dziś mamy wigilię (trochę jutro ale jest 1 nocy i 15 minut temu doszedłem że mój umysł już nie rozróżnia pionu od poziomu). Rano prócz poszukiwań prezentów spędziłem na znalezieniu dwóch legarów pod porządny heling. Szukałem także wczoraj wieczorem licząc że znajdę coś w supermarkecie. Marzenie ściętej głowy. W Polsce nie ma kultury składowania drewna !!! to po prostu nie istnieje. Kawałek dechy za którą chcieli 50 zł (3m) niby heblowane, niby suszone, był powyginany jak śmigło, krzywy jak... brak słów :) Ostatecznie kupiłem w składzie drewna 2 legary 8x5 mokre jak cholera ale za to w miarę proste.

Szybko rozrysowałem linie ustawienia wręg i zmontowałem całość w dość równy heling. Nie przewierciłem podłogi, jednak zamocowałem dystanse które zapobiegną skręcaniu się i wyginaniu helingu. Bardzo pomocny okazał się sznurek murarski, wiadro wkrętów i ścinki starych desek.

Reszta poszła bardzo gładko, milion razy sprawdzania aż wreszcie udało się przykręcić pierwszy wręg C. Piotr Czarnecki polecił mi zacząć od wręgów C i D już nie pamiętam jaki był powód ale prawdopodobnie że prosto jest je ustawić i że równo. Równo jest pojęciem względnym tak samo jak czas w Geologii.

Nie wiem czy jutro uda się coś zrobić, na razie zostawiam kilka zdjęć :)















Brak komentarzy:

Prześlij komentarz