.

.

środa, 22 kwietnia 2015

Koniec szlifowania !!!

Czy coś tam...

Pokład wylizany położony pierwszy podkład International. Kadłub tym razem pił farbę jak szalony ! ale chyba zawsze tak przy 1 warstwie jest. Na pokład poszło 1,2 kg farby.

Malowanie jest tym pięknym momentem kiedy to pełen irytacji człowiek zauważa postęp swojej pracy choćby jednym machnięciem wałkiem. Kokpit wyszedł gładziutko ! wspaniale !

Zauważyłem pewną zależność. Im bardziej przy szlifowaniu człowiek się irytuje bo widzi coraz to nowe ryski, wypukłości, tym równiej to później wychodzi. Zostaną jeszcze jakieś poprawki pewnie ale na pierwszy rzut oka wyszło fenomenalnie (jak na 20 godzinę na nogach i umysł przyćmiony oparami farby) z resztą... zobaczcie sami !

Kurcze ale się cieszę !
Pozdrawiam
Paweł




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz