.

.

poniedziałek, 14 września 2015

Zbliżamy się do finiszu

Chyba znam pochodzenie słowa wykończenie. Wykończenie jachtu wykańcza wszystko zwłaszcza armatora, jego zasoby finansowe, psychikę, znajomych rodzinę i cokolwiek się da a końca nie widać.

 Korzystając z tymczasowego powrotu do Gdańska trochę popracowałem więc warto się wyspowiadać z tego co zaszło :

- środek wyszlifowany, usunięty klej i nadlewki z żywicy po filetowaniu (tu pomógł super multitool)
- podklejenie pokładników które nie dolegały do pokładu z racji montowania na szybko (ogólnie zgodnie z planem) w nich też zostały zrobione przerwy które przydadzą się do wieszania różnych rzeczy)
- odkurzenie (tu pomogła Kasia)
- odkurzenie x 5 (jeden razy nie był zadowalający)
- wymalowanie wnętrza antygrzybicznym środkiem Bondex Wood Preserver
- wymalowanie wszystkiego lakierem gruntującym Epinox 12 (włącznie z kompletem ciuchów i niezabezpieczonymi częściami ciała)
- przygotowanie wcześniej wyciętej sklejki do montażu (te dechy co za łóżko będą robić)

Do zrobienia na ten tydzień zostało
- zmontowanie środka
- wycięcie i sklejenie i pomalowanie płetwy sterowej
- montaż okuć steru (podarowane przez Szymona za co jeszcze raz serdecznie dziękuję)
- znalezienie masztu
- pomierzenie wszystkiego do spawania kosza dziobowego i handrelingów
- przygotowanie szablonu do płetwy balastowej
- pomalowanie wnętrza (jak będzie farba bo coś ostatnio krucho z nią)

Za tydzień znów trzeba wracać na Mazury więc chciałbym zostawić sobie do zrobienia tylko postawienie masztu przykręcenie okuć i płetwy i w drogę !

Obiecałem że na koniec października łódka będzie na wodzie
To będzie !


Pozdrawiam
Paweł



1 komentarz: