.

.

piątek, 20 stycznia 2017

Delfiny

Chyba już przetrawiłem wszystkie decyzje więc warto coś napisać. Na początek wielkie gratulacje dla wszystkich, którym udało się dopłynąć w całości do brzegu. No i dla Szymona, że nie bał się podjąć decyzji o odpuszczeniu Atlantyku. Sam wiem ile ona kosztuje.

Przeglądam filmy i choć nie jestem profesjonalnym operatorem, to jako że śniegiem za oknem miło pooglądać delfiny.

Właściwie to można się przestraszyć. Człowiek je ciastka zbożowe i piję herbatę na śniadanie a tu znienacka rzuca się stado krwiożerczych bestii. Dopiero po kilku sekundach - zwłaszcza jak noc była bogata w atrakcje i prawie się nie spało-  dochodzi do Twojej świadomości, że do bestii to daleko a wokół jachtu skaczą jak szalone na prawo i lewo delfiny. Nie wiem czemu największą atrakcją dla nich jest przepłynąć pod kadłubem i wyskoczyć z drugiej strony. Widać ten typ tak ma :)

Pozdrawiam
Paweł




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz