.

wtorek, 25 sierpnia 2015

Meluzyna

Zaczyna to przypominać pierwotny projekt. Projekt który był trzymany w tajemnicy. 
Została do wysmarowania syrenka ale jeszcze nie znalazłem artysty który by ją wykonał. Pomalowałem jacht 3x podkład epoksydowy marki Hempel, 3x góra oraz 4x burty i dno farba poliuretanowa marki International oraz 1x czarne zdobienia zaprojektowane przez arch. Filipa Welza mojego serdecznego przyjaciela który chyba ma mnie ostatnio dość. 
Swoją drogą Filip ma dziś urodziny a więc wszystkiego najlepszego :)



Zauważyłem ważną tendencje farba bardzo niszczy się od słońca więc jak kto może niech setkę chowa w cień.


Poniżej kilka zdjęć :)
pozdrawiam
Paweł












środa, 29 lipca 2015

Jak wygląda praca skipera ?

https://youtu.be/NWxI7L6k4zQ

No nie będę opowiadać jak dużo to pracy i ile to przeszkód ;)

Ostatnia załoga skleciła fajny film. Na tyle fajny że postanowiłem się nim z wami podzielić :)

Pozdrawiam
Paweł

wtorek, 21 lipca 2015

Pływanie z kotem

Tyle roboty że nie ma kiedy pisać...


U mnie w miarę ok. Z tego co wiem Meluzyna stoi u rodziców i czeka na lepsze czasy aż wrócę z roboty. Na razie myślę o zamówieniu masztu ale musi to jeszcze chwilę poczekać.

W zadość uczynienie wszystkim śledzącym opiszę jak to bujam się od miesiąca z moim towarzyszem niedoli. Otóż z racji równego podziału obowiązków w domu musiałem zaopiekować się kotem. Jako że od Maja mieszkam na jachcie to i kot znalazł tu swój dom. Tak ! prawdziwy kot ! taki z czterema łapami co goni myszy, żaby, wierny degustator wszystkiego co w portach złowią wędkarze i taki który niby jest głuchy ale dźwięk otwieranej puszki usłyszy z kilometra jak nie lepiej.

Buran (bo tak się nazywa, imię te nosiła perska księżniczka), mimo powszechnej że koty są przywiązane do miejsca raczej przywiązuje się do ludzi (zwłaszcza tych którzy zapełniają mu michę). Po pierwszym rejsie na Majówkę już wiedziałem że jacht to raj dla mojego kota. Tyle miejsc ! Tyle drapaka! no i jaskółki w których można się schować...  no i tylu ludzi którzy ze zdziwioną miną mówią o ! To kot !  i odpowiedź zawsze ta sama "tak tak to jest kot" - pana kot ? - tak mój... - i on pływa ??!! - Nie ... koty nie lubią pływać ale ten akurat to wyśmienity żeglarz. Ironiczny tekst ale od początku jego pisania już miałem na pokładzie 3 gości w sprawie kota :) miło :)

No i żeby nie przedłużać i opowiadać jak to fajnie jak to pięknie i cudownie - bo tak jest kilka suchych faktów o tym co przygotować na rejs z kotem

Z informacji technicznych :

- Kot w szelkach musi być wraz z przyczepionym numerem telefonu
- Kuwetę warto przykleić do podłogi i mieć z wyższą burtą co by się nie sypało na przechyłach
- Do kuwety obowiązkowo żwirek sylikonowy (inne strasznie śmierdzą)
- Trzeba pilnować by woda była w misce i nie zamykać jachtu szczelnie tak samo jak samochodu w upały !!!
- Lepiej trzymać na smyczy na dzikich miejscach (raz Buran pobił się z lisem - rudy przegrał no ale..)
- Pierwszy dzień lepiej odpuścić z szaleństwami na wodzie. Niech się oswoi z ruchem jachtu.

 Co warto mieć :
- Kuweta + żwirek sylikonowy
- Micha na wodę i szamę (podgumowana co by nie jeździło na przechyłach)
- Miękki transporter (miałem plastikowy ale ten miękki jest bardziej przyjazny i jak nie jest zbyt duży to jakoś kot lepiej znosi jazdę samochodem czy czymś tam)
- zapas jedzenia suchego i mokrego
- Szelki (nie obroża jak nie chcemy żeby nam się wyhuśtał jak się o coś zaczepi albo spadnie z pokładu)
- numer telefonu do nas przypięty do obroży (jak da dyla to ktoś zadzwoni - chyba, na razie trzyma się jachtu)
- Zaszczepić przed wyjazdem obowiązkowo !!!
- Zabezpieczyć kota na kleszcze i inne ustrojstwa (taki fajny płyn do tego jest)
- jakaś zabawka ? żartowałem ... na jachcie jest tyle linek a na Mazurach tyle komarów do łapania że nie ma co brać zabawki :)


A teraz kilka zdjęć :




 Wieczorny obchód pokładu
 Każde miejsce do spania jest dobre


Nie każde wejście na jacht się udaje. W laminat ciężko wbić pazury :)


O Meluzynie będzie można pisać jak będzie się z nią coś działo :)
Pozdrawiam
Paweł


A poczekajcie !!! coś tam się ostatnio się działo !!!  mam środek wycięty ! :D zapomniałem ! w środku fajnie ale jeszcze dużo roboty...









 I kuchenka też już kupiona (ta z Juli jak 90 % fantów na jacht) Full bayera i wgl pięknie grzeje !



środa, 20 maja 2015

Co się dzieje z Meluzyną ?

Sprawozdanie z ostatnich tygodni niepisania :)

Meluzyna stoi na kołkach pod domem rodziców, ma dopiero 1 warstwę poliuretanu Hempla TopCoat biały, w środku zrobione denniki, dwie hund koje, gdzieś tam zarys szafki, czyli prawie prawie i niestety prawie zrobione.

Czas niestety się skończył... budowa wróci dopiero po wakacjach (chłopaki już w większości się pewnie pobudują)

Ale nie ma co płakać, rozpoczął się sezon a wraz z nim rejsy rejsy i jeszcze raz rejsy :)

Tydzień temu Sztokholm - Oxelosund
Wczoraj Giżycko dzisiaj Ryn. Piękny rejs z CSC Adventure Academy ! trochę o rejsie można poczytać na ich stronie :) http://csc.org.pl/


Smutno że Meluzyna nie stoi jeszcze na wodzie, mam nadzieje że na jesieni sprawdzę ją w trochę cieplejszych wodach niż Bałtyk :) Wszystko przed nami !



Ahoj !
Paweł


ps, Zdjęcia z kokpitem leżą na dnie Bałtyku więc wrzucam inne :)



piątek, 24 kwietnia 2015

Pustka w środku

Na pokładzie schną już 3 warstwy podkładu, jacht leży na drewnianej ramie która będzie pomocna w transportowaniu go z garażu na zewnątrz, ma być malowana na biało a czarne chmury zbierają się nad Stocznią Goplańska... nie podoba mi się to :(


Korzystając z weny poćwiczyłem trochę obsługę kamery i sklepałem kilka ujęć w jedną całość. Kurcze ciężko uwierzyć po takim czasie że robota jest na wykończeniu... :)

jeszcze trochę !
pozdrawiam
Paweł


środa, 22 kwietnia 2015

Koniec szlifowania !!!

Czy coś tam...

Pokład wylizany położony pierwszy podkład International. Kadłub tym razem pił farbę jak szalony ! ale chyba zawsze tak przy 1 warstwie jest. Na pokład poszło 1,2 kg farby.

Malowanie jest tym pięknym momentem kiedy to pełen irytacji człowiek zauważa postęp swojej pracy choćby jednym machnięciem wałkiem. Kokpit wyszedł gładziutko ! wspaniale !

Zauważyłem pewną zależność. Im bardziej przy szlifowaniu człowiek się irytuje bo widzi coraz to nowe ryski, wypukłości, tym równiej to później wychodzi. Zostaną jeszcze jakieś poprawki pewnie ale na pierwszy rzut oka wyszło fenomenalnie (jak na 20 godzinę na nogach i umysł przyćmiony oparami farby) z resztą... zobaczcie sami !

Kurcze ale się cieszę !
Pozdrawiam
Paweł




niedziela, 19 kwietnia 2015

Żagle w górę !!!

Idzie wiosna a z nią zaczyna się sezon. Meluzyna niestety na sezon poczeka sobie do września ale już dziś i ja i ona skaczemy z radości bo dostaniemy nowiutkie, wspaniałe, najlepszej jakości, idealnie zszyte oraz stworzone z miłością żagle !!!

Firma Ocean Sails uszyje żagle z największą precyzją wykorzystując swoje wieloletnie doświadczenie. Państwo  Stanisław i Violetta Sawko nie tylko finansowo-żaglowo wsparli wyprawę ale także jako doświadczeni regatowcy podzielili się cennymi radami :)

Jeszcze raz dziękuję za żagle, herbatę oraz pyszne krówki :) !!!

a sam wracam do walki z jachtem. Jak już mamy najlepsze na świecie żagle to musimy mieć najlepszy  na świecie kadłub setki :)