.

.

wtorek, 10 marca 2015

O laminowaniu co nie co


Jakby to powiedzieć... królem laminowania to nie jestem.

Właściwie to był mój pierwszy kontakt z życicą o takim metrażu. Wcześniej jakieś drobne małe wstawki. Po tych przygodach czuję się specjalistą jeśli chodzi o laminowanie małych jednostek mających przepłynąć Atlantyk.


Na wstępie warto wymienić kilka praw dla początkujących.

1. Im prościej tym lepiej - poznałem opinie kilku specjalistów i kilku garażowych Mietków  z perspektywy czasu im mniejsza wiedza o laminowaniu tym bardziej skomplikowaną technologię próbują wcisnąć
2. Nie dziabdziać się. Czyli z laminatem jak z glazurą najpierw kleimy całe płaty a małe duperele doklejamy później.
3. Ile szkutników tyle technologii - lepiej poczytać kartę techniczną tam jest wszystko napisane

Warto jeszcze wspomnieć że najlepiej poprosić kogoś o pomoc. Samemu nie tylko smutno ale i ciężko idzie ta robota.


Łączenia klejone kilkoma cieńszymi pasami (ok 200g/m2) i taką cienką tkaninę wedle zaleceń Piotra z Atoma przykleiłem na taśmę papierową i przesączałem od góry (bez wstępnego nasączania sklejki)
Cienką tkaninę można w łatwy sposób przesączyć.

Tkaninę główną 450 g/m2 kładłem na wstępnie nasączoną sklejkę z racji jej grubości. Łatwo i ładnie nasiąkła żywicą i nie było problemu z jej przyleganiem do sklejki. Smarowanie żywicą po sklejce pomaga przesączyć materiał jednak układnie na tym tkaniny jest problematyczne.

Żywice :
Najrzadszą stąd wydaje się najlepszą Epidian 6011 (inne firmy mają swoje nazwy)

Utwardzacz :
 TFF - gęsty jak miód, szybko wiążę dodajemy 24 % wagowo
ET - rzadki, dłuższy czas wiązania  dodajemy 18 % wagowo

Jeśli chcemy kłaść większe kawałki, mamy wolną rękę bądź panuje upał (mi to niestety nie groziło) lepiej dać utwardzacz o dłuższym czasie wiązania. Można na spokojnie pracować i nie przejmować się że ostatnie półtorej minuty do żelowania.

Temperatura : odgrywa istotną rolę nie tylko w tempie utwardzania ale także jeśli chodzi o jakość i moc łączenia. Wymagane 16 stopni lepiej spełnić ponieważ w przeciwnym wypadku wyglądać będzie niby tak samo jednak wytrzymałość będzie dużo dużo mniejsza. Dobrze jest odżałować kilka złotych na dogrzanie pomieszczenia (mnie za 3 miesiące grzania piecykiem olejowym wyniosło ok 1000 zł) więc na czas pracy powiedzmy wydamy 20 zł góra.

Po utwardzeniu żywicy szlifierka, nożyk do łapki i tam gdzie powstały bąble wycinamy i nakładamy łatki. Co dalej ?

Nie mam bladego pojęcia. Jak zrobię to napiszę :)






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz